Zapach spalonej gumy, ryk silników i walka z żywiołem. Kulisy 5. edycji Formula Drive – Poprowadź Bolid F1
- Patryk Gajowniczek

- 11 minut temu
- 5 minut(y) czytania
Gdy po tak intensywnym weekendzie opada kurz – i ostatnie krople deszczu – a w uszach wciąż rozbrzmiewa ryk silników V8, niezwykle trudno ubrać w słowa wszystko, co wydarzyło się na torze.
W dniach 3–5 lipca 2026 roku jako zespół Formula Drive po raz kolejny przesunęliśmy granice własnych możliwości i udowodniliśmy, że rzeczy z pozoru nieosiągalne mogą znaleźć się na wyciągnięcie ręki. Na torze Silesia Ring w Kamieniu Śląskim zorganizowaliśmy piątą edycję naszego flagowego wydarzenia: Formula Drive - Poprowadź Bolid F1.
Chcemy zabrać Was za kulisy tego projektu. Pokazać go nie tylko przez pryzmat lśniących karoserii, ale przede wszystkim od środka – oczami ekipy, która włożyła w to wydarzenie całe serce, mierzyła się z nieprzewidywalną pogodą i dzieliła z uczestnikami emocje tak silne, że po wyjściu z bolidu dosłownie drżały im ręce.

Nowy standard od samego startu, czyli żegnaj, papierologio!
Każdy, kto choć raz organizował duże wydarzenie motoryzacyjne, wie, że biurokracja potrafi skutecznie ostudzić nawet największą dawkę motoadrenaliny. W tym roku postawiliśmy więc na prawdziwą rewolucję.
Chcieliśmy, aby nasi goście już od pierwszych chwil czuli się jak profesjonalni kierowcy, a nie petenci czekający w urzędzie.
Przeszliśmy więc na w pełni elektroniczną rejestrację przed wydarzeniem. Wszystkie dane i oświadczenia uczestnicy mogli uzupełnić online, w domowym zaciszu. Na miejscu, w recepcji, jedynym dokumentem, z którym musieli się zapoznać, były zasady bezpieczeństwa obowiązujące na torze.
Bezpieczeństwo traktujemy niezwykle poważnie – zarówno w przypadku kierowców, jak i osób im towarzyszących.
Po szybkiej weryfikacji tożsamości goście ruszali prosto do szatni. Na uczestników wsiadających do bolidu F1 czekały już spersonalizowane zestawy: buty, kaski, profesjonalne kombinezony oraz rękawice.
Kierowcy startujący w Formule Renault dobierali wyposażenie na miejscu – samodzielnie lub z pomocą naszej niezastąpionej ekipy, która dbała o to, aby każdy czuł się komfortowo i bezpiecznie.
Błysk ekscytacji w oczach dorosłych ludzi, którzy po raz pierwszy zakładali pełny strój kierowcy wyścigowego, był jednym z tych momentów, kiedy pomyśleliśmy: tak, właśnie po to to robimy.


Droga do kokpitu Williamsa – trening czyni mistrza
Do bolidu F1 nie wsiada się z marszu. To maszyna wymagająca ogromnej koncentracji, przygotowania i respektu. Dlatego każdy uczestnik przechodził przez precyzyjnie zaprojektowaną ścieżkę szkoleniową.
1. Symulator McLarena MP4-30 w skali 1:1 🎮
Swoją przygodę nasi kierowcy rozpoczynali w wirtualnej rzeczywistości. Trening na profesjonalnej replice McLarena MP4-30 prowadził Dawid Nowakowski – instruktor kierowców startujących w F4 oraz Euroformula Open.
To właśnie tutaj uczestnicy poznawali nitkę toru, punkty hamowania i sposób, w jaki na najmniejszy ruch reaguje układ kierowniczy bolidu.
2. Szkolenie teoretyczno-praktyczne i pit walk 👟
Kolejnym etapem było szkolenie torowe prowadzone przez Kamila Franczaka – instruktora Sił Powietrznych RP, pilota oraz zwycięzcę serii Porsche.
W tym samym czasie osoby towarzyszące nie musiały bezczynnie czekać na trybunach. Dawid Nowakowski zabierał je na specjalny pit walk. Bliscy naszych kierowców mogli wejść do strefy serwisowej, przyjrzeć się bolidom z bliska, porozmawiać z mechanikami i zobaczyć aparaturę telemetryczną.
To była rzadka okazja, by poczuć atmosferę prawdziwego wyścigowego garażu.
3. Pierwszy ogień: Formuła Renault 2.0 🔥
Zanim nadszedł czas na danie główne, uczestnicy przechodzili szkolenie z obsługi bolidu Formuły Renault 2.0, a następnie wyjeżdżali na 15-minutową sesję na torze Silesia Ring.
Dla wielu z nich był to pierwszy prawdziwy moment próby: pierwsze mocne hamowanie,
pierwsze przeciążenia i pierwsze zetknięcie z możliwościami jednomiejscowego bolidu.
4. Święty Graal: Williams FW29 🏆
Po zakończeniu sesji i krótkim omówieniu jazdy przychodził moment, na który wszyscy czekali – wejście do kokpitu legendarnego Williamsa FW29.
Nasi kierowcy pokonywali 4, 8 lub nawet 12 okrążeń, w zależności od wybranego wariantu. Były to okrążenia pełne czystej, niczym nieskrępowanej prędkości.
Dla osób, które wolały przeżyć te emocje na fotelu pasażera, przygotowaliśmy ekstremalny przejazd co-drive dwumiejscowym bolidem BMW Sauber F1.06 X2. Za kierownicą zasiadał Kamil Franczak.
Kiedy kierowcy zdejmowali kaski po wyjściu z Williamsa, na ich twarzach mieszały się pot, niedowierzanie i najszczersza radość. Drżące ręce, przyspieszony oddech i kompletna niemożność złożenia sensownego zdania – ten widok jest dla nas, organizatorów, najlepszą nagrodą.
Na zakończenie dnia na każdego uczestnika czekały ciepły lunch, torba pełna upominków od naszych partnerów i marki Prezentmarzeń, a także wyjątkowa, zaprojektowana specjalnie na tę edycję statuetka. Żadnych gotowych odlewów z doklejoną tabliczką!
Do tego uścisk dłoni Grzegorza Rożalskiego – mistrza Europy FIA EHC i założyciela Formula Drive.



Kiedy niebo decyduje za nas: niedzielna walka z deszczem
Organizacja wydarzenia na otwartym torze oznacza nieustanny taniec z pogodą. W niedzielę natura postanowiła przetestować nasz zespół do granic możliwości. Nad Silesia Ring nadciągnęły czarne chmury, a chwilę później zaczął padać rzęsisty deszcz.
W przypadku amatorskiej jazdy bolidem F1 mokra nawierzchnia oznacza zbyt duże ryzyko. Bezpieczeństwo naszych gości jest dla nas absolutnym priorytetem i w tej kwestii nie uznajemy żadnych kompromisów.
Co działo się wtedy za zamkniętymi drzwiami?
Natychmiast zebraliśmy się w boksie na naradę. Instruktorzy, mechanicy, obsługa toru, Grzegorz i cały nasz zespół analizowali radary pogodowe oraz stan nawierzchni. Zastanawialiśmy się, czy tor ma szansę wyschnąć, czy możemy przyspieszyć jego osuszanie i – przede wszystkim – czy dalsza jazda będzie bezpieczna.
Ostatecznie, z ciężkim sercem, podjęliśmy decyzję o przerwaniu części popołudniowych jazd i przeniesieniu ich na kolejną edycję.
Przekazanie tej informacji osobom, które od miesięcy żyły tym dniem, było dla nas jednym z najtrudniejszych momentów całego weekendu. Jednak reakcja uczestników całkowicie nas rozbroiła.
Mimo odwołania części przejazdów otrzymaliśmy aż 19 opinii – każda z nich była pięciogwiazdkowa. Nasi klienci, w tym pan Janek, podkreślali, że profesjonalne i pełne empatii podejście zespołu, szybki kontakt telefoniczny oraz cierpliwe wyjaśnianie sytuacji sprawiły, że czuli się naprawdę zaopiekowani.

Był to dla nas niezwykle ważny dowód: prawdziwa jakość wydarzenia ujawnia się nie tylko wtedy, gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Widać ją przede wszystkim w sytuacjach kryzysowych.
Goście specjalni i chwile, które zapamiętamy na zawsze
Ten weekend tworzyła również wspaniała społeczność, która odwiedziła nasz padok.
Gościliśmy między innymi Wally’ego Kozerskiego, znanego z projektu „Od Zera Do Drivera”, Kingę Zawodnik, z którą jako Prezentmarzeń współpracujemy przy akcji „Stop Hejt”, oraz młodego fana motoryzacji prowadzącego profil Car Check Junior.
Co ciekawe, ojciec młodego twórcy był naszym uczestnikiem w 2024 roku. Tym razem syn wrócił do nas jako internetowy twórca motoryzacyjny. Niezwykle miło było obserwować, jak pasja do motorsportu przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Jednym z najbardziej wzruszających momentów była jednak wizyta wyjątkowej grupy fanów motoryzacji – uczniów Szkoły Podstawowej nr 8 w Gnieźnie.
Wyjątkowy pit walk dla młodych pasjonatów
Młodzi fani z SP nr 8 otrzymali od nas coś naprawdę specjalnego. Zamiast standardowej wycieczki Grzegorz Rożalski osobiście zabrał ich na zaplecze techniczne wydarzenia.
Wejście do strefy zamkniętej. Dzieci przekroczyły czerwoną linię i weszły prosto do strefy serwisowej. Zobaczyły z bliska skomplikowany sprzęt telemetryczny oraz bolidy przygotowywane do startu przez mechaników i inżynierów.
Lekcja spełniania marzeń. Druga część spotkania odbyła się w sali szkoleniowej. Grzegorz opowiedział młodym pasjonatom o dążeniu do celu, pokonywaniu własnych słabości i konsekwencji potrzebnej do spełniania marzeń. Pokazał im również surowe nagrania ze swoich wyścigów FIA EHC, a na koniec rozdawał autografy i plakaty.
Zespół, czyli zgrana maszyna
Sukces Formula Drive jest efektem pracy dziesiątek osób.
Ogromne podziękowania należą się mechanikom i specjalistom z ekip DT-ProWeld Garage, Camprace, DZIAK Motorsport, Tech Customs oraz szwedzkiego zespołu Rajamäki Racing Experience. To oni dbali o to, aby Williams FW29 i pozostałe maszyny były przygotowane do jazdy w najdrobniejszych szczegółach.
Nie byłoby tego wydarzenia również bez naszych partnerów.
Dziękujemy markom McLaren Warszawa za dostarczenie samochodu bezpieczeństwa, Monster Energy za solidną dawkę energii, a także Pepe Jeans, Felix Crispers, Przysnacki, Ava Laboratorium, Millers Oils, Salvatti/Amakuru i Rodowita.
Do zobaczenia na kolejnym starcie!
Formula Drive – Poprowadź Bolid F1 to dla nas coś znacznie większego niż przejazdy po torze.
To weekendy pełne skrajnych emocji, potu, adrenaliny i nerwowego spoglądania w niebo. Przede wszystkim jednak jest to możliwość podarowania ludziom wspomnień, które zostaną z nimi na całe życie.
Dziękujemy każdemu kierowcy, każdej osobie towarzyszącej, wszystkim mechanikom i partnerom. A przede wszystkim – każdemu członkowi naszego niesamowitego zespołu.
Wszyscy daliśmy z siebie absolutnie wszystko, aby stworzyć wydarzenie na najwyższym poziomie.
Ta edycja udowodniła nam, że nawet deszcz nie jest w stanie zgasić ognia płonącego w sercach prawdziwych fanów F1 – ani determinacji ekipy, która ten ogień rozpala.
A Ty? Masz w sobie dość odwagi, aby podczas kolejnej edycji wsunąć się do ciasnego kokpitu bolidu, uruchomić silnik i poczuć choć przez chwilę to, co czują najlepsi kierowcy świata?


