Historia silników F1. Najlepsze silniki w bolidach Formuły 1
- Fabian Koziołek

- 13 godzin temu
- 5 minut(y) czytania
Przez historię Formuły 1 przewinęło się co najmniej kilka wyjątkowych silników, które nie tylko napędzały bolidy, ale wręcz nadawały kształt całej stawce. Od brutalnych jednostek turbo przemieniających wszystkie proste w walkę o panowanie nad autem, po wyrafinowane hybrydy wyciskające maksimum mocy z każdej kropli paliwa…
Ewolucja jednostek napędowych w F1 to historia technologicznego wyścigu bez litości. O jej szczegółach piszemy w artykule.

Jak silniki F1 zmieniały się na przestrzeni lat?
Historia silników Formuły 1 nie ogranicza się wyłącznie do kolejnych zmian pojemności czy liczby cylindrów. Jest to raczej wielowątkowa opowieść o tym, jak sport motorowy przesuwał granice między mocą, niezawodnością i efektywnością.
W rezultacie każda epoka wypracowała swoją własną odpowiedź na to samo pytanie:
Jak zbudować jednostkę napędową, która zapewni przewagę nie na papierze, lecz w realnym ściganiu?
Od prostych konstrukcji do epoki Coswortha DFV
Jednym z pierwszych prawdziwych punktów zwrotnych w F1 był silnik Ford-Cosworth DFV. Nie zapisał się w historii wyłącznie dzięki osiągom, ale również dlatego, że zmienił układ sił w całej stawce. Okazał się skuteczny, względnie dostępny i na tyle udany, że różne warianty DFV uzbierały 155 zwycięstw w 262 wyścigach w latach 1967–1985.
Co więcej, silnik wygrał już przy swoim debiucie w Grand Prix Holandii 1967, gdy Jim Clark triumfował za kierownicą Lotusa 49. Taki start tylko potwierdził, że nowa jednostka nie będzie chwilową sensacją, lecz konstrukcją zdolną wyznaczyć standard rywalizacji na długie lata.
Turbo i technologiczny wyścig zbrojeń, czyli lata 80.
Kolejna wielka zmiana przyszła wraz z erą turbo, która nastała w latach 80., gdy zespoły zaczęły szukać przewagi nie tylko w mechanicznej trwałości, ale też w brutalnym wzroście osiągów. Był to czas, w którym liczyła się już nie tylko sama moc, ale także umiejętność jej okiełznania i wykorzystania w warunkach wyścigowych.
Symbolem epoki stały się skrajności: ogromne osiągi szły w parze z wysokim zużyciem paliwa, problemami z temperaturą i potrzebą coraz precyzyjniejszego zarządzania doładowaniem. Dlatego lata 80. są dziś wspominane nie tylko jako czas rekordowych osiągów, ale też inżynierii balansującej na granicy rozsądku.
Złota era silników wolnossących V10 i przejście na silniki V8
Po szalonej fazie turbo Formuła 1 weszła w epokę, którą wielu fanów do dziś uważa za najbardziej charakterystyczną pod względem brzmienia i charakteru jazdy. Silniki V10 łączyły bowiem wysokie obroty, dużą moc i bardziej liniowe oddawanie osiągów (szczególnie w porównaniu do jednostek turbo z wcześniejszej dekady).
Era trwała do sezonu 2005, ostatniego roku trzylitrowych V10. Dla wielu kibiców stanowił on symboliczny koniec okresu, w którym osiągi szły w parze z wyjątkowym brzmieniem i bardzo bezpośrednim charakterem prowadzenia.
Od sezonu 2006 Formuła 1 przeszła na silniki 2.4 V8. Oznaczało to kolejny zwrot, ale mniej romantyczny, bo charakteryzujący się większą kontrolą kosztów i próbami ograniczenia osiągów.
Hybrydowe V6 turbo nową definicją osiągów
Największa współczesna rewolucja nadeszła w 2014 roku, gdy Formuła 1 postawiła na 1.6-litrowe, turbodoładowane hybrydowe V6. Od tego momentu o sile napędu nie decydowała już wyłącznie moc mechaniczna, ale cały układ odzyskiwania energii i zdolność zamiany paliwa na osiągi.
Nowe power unity połączyły klasyczny silnik spalinowy z turbosprężarką oraz dwoma systemami odzyskiwania energii — MGU-K i MGU-H. W praktyce oznaczało to, że o przewadze coraz częściej decydowała nie tylko moc samej jednostki, ale też sposób zarządzania energią na każdym okrążeniu.
To pokazuje, że nowoczesny silnik F1 nie musi być widowiskowy dźwiękowo, by należeć do najbardziej imponujących konstrukcji w historii motorsportu.

Najlepsze silniki w historii F1
Aby silnik mógł dołączyć do grona najlepszych jednostek napędowych w historii F1, musi wyróżniać się czymś więcej, niż tylko liczbą koni mechanicznych. Powinien przede wszystkim:
zapewniać realną przewagę na torze,
pasować do filozofii auta,
mieć długofalowy wpływ na rywalizację.
Właśnie takie silniki zebraliśmy w naszym zestawieniu.
Ford Cosworth DFV
Jeśli mielibyśmy wskazać najbardziej wpływowy silnik w dziejach Formuły 1, Ford-Cosworth DFV byłby jednym z najmocniejszych kandydatów. Nie tylko wygrywał, ale też sprawił, że po zwycięstwa mogły sięgać małe zespoły.
W latach 1967–1985 różne warianty DFV zdobyły 155 zwycięstw w 262 wyścigach. Jakby tego było mało, silnik napędzał zwycięskie auta we wszystkich mistrzowskich rundach sezonów 1969 i 1973.
Nic dziwnego, że Ford-Cosworth DFV stał się fundamentem całej epoki. Wygrał już przy debiucie, a później stał się jednostką, po którą sięgały kolejne ekipy chcące zbudować konkurencyjny bolid bez fabrycznego zaplecza.
To właśnie silnik Cosworth V8 o mocy 650 KM przy 12000 obr./min. znajdziesz w naszym bolidzie F1 Williams FW29. Sprawdź ofertę na naszej stronie Formula Drive.
Honda turbo z końca lat 80.
Historia F1 zna wiele mocnych partnerstw, ale McLaren-Honda z końcówki lat 80. pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych.
Sama Honda podaje, że między 1986 a 1991 rokiem samochody napędzane jej jednostkami zdobyły sześć tytułów konstruktorów z rzędu i pięć tytułów kierowców. Co więcej, w sezonie 1988 McLaren Honda wygrał 15 z 16 wyścigów.
Właśnie dlatego silniki Hondy z tamtego okresu zapisały się na kartach historii nie tylko jako piekielnie mocne, ale też jako synonim przewagi, której reszta stawki przez długi czas nie potrafiła zniwelować.
Renault RS25
Nie każdy wielki silnik musi być rekordzistą mocy. Renault RS25 na pewno do takowych nie należał, ale zasłużył sobie na miejsce w gronie najlepszych. Dlaczego? Ponieważ idealnie odpowiadał na potrzeby bolidu R25 i całego sezonu 2005.
Jednostka rozwijała około 800 KM przy 19 000 obr./min, ale potrzebowała mniej paliwa i chłodzenia niż część rywali, co miało ogromne znaczenie w realnym ściganiu. Wystarczy spojrzeć na efekty: Renault zakończyło dominację Ferrari, a Fernando Alonso sięgnął po swój pierwszy tytuł.
RS25 można więc uznać za jeden z najbardziej kompletnych silników schyłku ery wolnossących V10.
Mercedes PU106A Hybrid
W nowoczesnej Formule 1 trudno pominąć Mercedesa PU106A Hybrid, czyli jednostkę, od której zaczęła się hybrydowa hegemonia zespołu z Brackley i Brixworth.
Oficjalne materiały Mercedesa wskazują PU106A jako pierwszą z mistrzowskich jednostek z lat 2014–2018. Zespół podkreśla też, że jego hybrydowe silniki V6 poprowadziły bolidy do ośmiu kolejnych tytułów konstruktorów w latach 2014–2021.
Równie ważna była efektywność: Mercedes informuje, że w 2017 roku jego power unit osiągnął ponad 50% sprawności cieplnej, co uczyniło go jednym z najbardziej efektywnych silników spalinowych, jakie kiedykolwiek zbudowano. To już nie tylko moc, ale inżynieria na absolutnym szczycie.

Co naprawdę decyduje o wielkości silnika w F1?
W Formule 1 sama moc maksymalna nigdy nie wystarczała, by uznać silnik za wybitny. Szczególnie dobrze widać to w nowoczesnej erze rywalizacji: przy limicie przepływu paliwa wynoszącym 100 kg/h przewaga bierze się z tego, jak skutecznie jednostka napędowa zamienia generowaną energię w tempo, niezawodność i przewagę na torze.
Dlatego przy ocenie wielkości silników F1 warto patrzeć przede wszystkim na następujące kryteria:
Przewaga nad własną epoką — Najlepsze jednostki napędowe w historii naprawdę wyróżniały się na tle ówczesnej konkurencji. To, czy któraś konstrukcja dobrze wygląda z dzisiejszej perspektywy nie ma tak dużego znaczenia.
Niezawodność w skali całego sezonu — Topowy silnik nie imponuje wyłącznie w pojedynczych kwalifikacjach. Dowozi punkty regularnie, tydzień po tygodniu.
Integracja z bolidem — W najlepszych konstrukcjach liczy się nie tylko moc, ale też masa, zapotrzebowanie na chłodzenie, zużycie paliwa i to, jak silnik współpracuje z resztą auta.
Potencjał rozwojowy i zgodność z regulaminem — Legendarne jednostki napędowe zwykle nie są dziełem przypadku. To inżynieryjne perełki, które najpełniej wykorzystują ramy przepisów i regulacji FIA, dając zespołowi przestrzeń do dalszego rozwoju.
Wpływ na historię dyscypliny — Historia prawdziwie wielkich silników nie kończy się na ich własnych wynikach. Zostawiają po sobie wzorzec, do którego przez lata odnoszą się inni.
Powyższe wyjaśnia, dlaczego w historii F1 nie ma jednego uniwersalnego wzorca wielkiego silnika.
Cosworth DFV był przełomowy, bo zmienił układ sił w stawce i przeszedł do historii jako najbardziej utytułowany silnik swojej epoki. Honda z końca lat 80. stała się symbolem dominacji. Renault RS25 pokazał, że kompletność bywa ważniejsza niż sama szczytowa moc. A hybrydy Mercedesa udowodniły, że nowoczesna wielkość oznacza także ekstremalną efektywność i perfekcyjne wykorzystanie regulaminu.
Właśnie dlatego nie ma jednej prostej odpowiedzi na pytanie o najlepszy silnik w historii F1. Wybór zależy od tego, czy za najważniejsze uznamy wpływ na sport, dominację w danej erze, kompletność konstrukcji czy technologiczne wyprzedzenie swoich czasów.
Podsumowanie
Historia silników F1 pokazuje, że na torze nie wygrywała wyłącznie surowa moc. O wielkości jednostki napędowej decydowało połączenie osiągów, niezawodności i zdolności wykorzystania przepisów lepiej niż rywale. Dlatego jedne konstrukcje zapisały się w pamięci jako symbole dominacji, a inne jako kamienie milowe rozwoju całej Formuły 1.


