Najlepsze bolidy F1 w historii. Poznaj maszyny, które zmieniły oblicze Formuły 1
- Fabian Koziołek

- 11 minut temu
- 7 minut(y) czytania
Niektóre bolidy Formuły 1 przeszły do historii dzięki liczbie zwycięstw. Inne — dzięki zmianie sposobu projektowania samochodów wyścigowych, nawet jeśli nie zawsze zdobywały mistrzostwo. Zdarzały się też legendarne konstrukcje, które łączyły jedno z drugim: były niezwykle szybkie, a jednocześnie wyznaczały kierunek rozwoju całej dyscypliny.
Trudno jednak porównywać pojazdy z lat 50. ze współczesnymi maszynami hybrydowymi. Dlatego najlepsze bolidy F1 powinniśmy oceniać pod różnymi kątami: dominacji na torze, innowacyjności oraz wpływu na późniejsze konstrukcje i przepisy.
Co sprawiło, że niektóre bolidy F1 zapisały się w historii?
Sama szybkość nie wystarczy, by bolid zyskał miano legendarnego. O jego wynikach decydują również:
kierowcy,
niezawodność,
strategia,
jakość pracy zespołu,
umiejętność rozwijania konstrukcji w trakcie sezonu.
Znaczenie ma także epoka. W pierwszych dekadach mistrzostwa F1 obejmowały zaledwie kilka wyścigów, podczas gdy współczesne składają się z ponad 20 rund rywalizacji. Zmieniały się też systemy punktacji, przepisy techniczne, standardy bezpieczeństwa i liczba samochodów docierających do mety.
Dlatego za najlepsze można uznać zarówno bolidy, które niemal nie przegrywały, jak i maszyny wprowadzające rozwiązania kopiowane później przez całą stawkę.
Oto najważniejsze z nich.
Alfa Romeo 158/159 Alfetta - pierwsza wielka dominacja

Alfa Romeo 158 powstała jeszcze przed II wojną światową, ale to właśnie ona zdominowała pierwszy sezon mistrzostw świata Formuły 1 w 1950 roku.
Jej kierowcy wygrali wszystkie sześć rund zaliczanych do klasyfikacji F1, w których startowali. Giuseppe Farina odniósł trzy zwycięstwa i został pierwszym mistrzem świata, wyprzedzając Juana Manuela Fangio.
Rok później Fangio zdobył tytuł za kierownicą rozwiniętego modelu 159.
Źródłem przewagi bolidu był m.in. sprężarkowy, rzędowy silnik o pojemności 1,5 litra. Na ostatnich etapach rozwoju osiągał on moc przekraczającą 400 KM, co w połączeniu z niewielką masą pojazdu zapewniało wyjątkowe osiągi.
Tym sposobem Alfetta ustanowiła pierwszy wzorzec dominującego bolidu: szybkiego, sprawdzonego i wyraźnie bardziej dopracowanego niż konstrukcje rywali.
Lotus 25 - początek nowoczesnej konstrukcji F1

Na początku lat 60. bolidy nadal budowano wokół ramy rurowej. Dopiero założyciel Lotusa, Colin Chapman, uznał, że takie rozwiązanie jest zbyt ciężkie i mało efektywne.
Dlatego w Lotusie 25 zastosowano aluminiowe podwozie samonośne typu monocoque. Zamiast montować poszczególne części do przestrzennej ramy, inżynierowie wykorzystali sztywną strukturę tworzącą główny element nośny samochodu.
Pozwoliło to:
zmniejszyć masę bolidu,
zwiększyć sztywność konstrukcji,
ograniczyć powierzchnię czołową,
umieścić kierowcę w bardziej odchylonej pozycji,
poprawić ochronę kokpitu.
W sezonie 1963 Jim Clark wygrał Lotusem 25 siedem z dziesięciu wyścigów i zdobył mistrzostwo świata. Lotus sięgnął natomiast po swój pierwszy tytuł konstruktorów.
Największym osiągnięciem bolidu nie były jednak same zwycięstwa. Monocoque wyznaczył standard, na którym do dziś opiera się budowa samochodów jednomiejscowych.
Lotus 49 i silnik jako część samochodu

Kolejny przełom Lotusa nastąpił w 1967 roku. Model 49 został bowiem zaprojektowany wokół nowego silnika Ford-Cosworth DFV, który nie był jedynie jednostką napędową. Stanowił także element nośny całej konstrukcji.
Silnik przykręcono bezpośrednio do tylnej części monocoque. Natomiast do jego drugiego końca zamocowano skrzynię biegów oraz elementy tylnego zawieszenia. Zrezygnowano więc z dodatkowej ramy podtrzymującej układ napędowy. Efekt? Ograniczona masa, mniej części i bardziej zwarta konstrukcja.
Lotus 49 wygrał już podczas debiutu w Grand Prix Holandii. Graham Hill zdobył nim pole position, a jego zespołowy partner Jim Clark zwyciężył w wyścigu z przewagą ponad 20 sekund.
Nic więc dziwnego, że silnik DFV okazał się jednym z najważniejszych w historii sportów motorowych. Różne zespoły korzystały z niego przez kilkanaście lat, a koncepcja jednostki napędowej jako elementu strukturalnego stała się standardem w Formule 1.
Lotus 79 - rewolucja pod podłogą

W latach 70. zespoły rywalizujące w F1 skupiały się głównie na ulepszaniu skrzydeł. Tymczasem Lotus poszedł inną drogą, szukając docisku pod samochodem. Tak powstał model 79, dysponujący efektem przypowierzchniowym.
Pod bocznymi sekcjami pojazdu umiejscowiono odpowiednio wyprofilowane kanały Venturiego, które przyspieszały przepływ powietrza i obniżały ciśnienie pod podwoziem. Ruchome fartuchy ograniczały zaś napływ powietrza z boków, dzięki czemu samochód był skutecznie zasysany do nawierzchni.
W efekcie bolid mógł pokonywać zakręty szybciej, nie ponosząc przy tym tak dużej kary w postaci oporu aerodynamicznego, jak przy zastosowaniu coraz większych skrzydeł.
Mario Andretti wygrał w sezonie 1978 sześć wyścigów — jeden modelem 78, kolejne pięć za kierownicą Lotusa 79 — i został mistrzem świata. Lotus zdobył również mistrzostwo konstruktorów. Ów sukces sprawił, że rywale szybko zaczęli kopiować zwycięzcę, rozpoczynając wyścig zbrojeń w dziedzinie aerodynamiki podłogi.
Dziedzictwo Lotusa 79 jest widoczne także we współczesnej Formule 1, ponieważ przepisy obowiązujące od 2022 roku ponownie oparły dużą część docisku na przepływie powietrza pod samochodem.
McLaren MP4/4 - niemal niepokonany bolid

McLaren MP4/4 pozostaje jednym z najbardziej dominujących bolidów w historii. W sezonie 1988 Ayrton Senna i Alain Prost wygrali nim 15 z 16 wyścigów.
Samochód łączył niską sylwetkę, dopracowaną aerodynamikę i turbodoładowany silnik Honda V6. Jednostka była nie tylko mocna, lecz także oszczędna, co miało duże znaczenie przy obowiązujących ograniczeniach zużycia paliwa.
McLaren zdobył wtedy 199 punktów. Dla porównania, drugie w klasyfikacji Ferrari zgromadziło ich zaledwie 65.
Senna wywalczył osiem zwycięstw i pierwszy tytuł mistrzowski, natomiast Prost triumfował siedem razy. Jedyna porażka nastąpiła na Monzy. Prost odpadł z powodu awarii silnika, a Senna zderzył się pod koniec wyścigu z dublowanym samochodem Jeana-Louisa Schlessera.
Chociaż MP4/4 nie wprowadził żadnej przełomowej technologii, stał się przykładem niemal idealnego połączenia silnika, podwozia, aerodynamiki, niezawodności i umiejętności kierowców.
Williams FW14B, czyli komputer na kołach

Williams FW14B wyprzedzał swoją epokę pod względem wykorzystania elektroniki. Dysponował m.in. aktywnym zawieszeniem, które automatycznie regulowało położenie samochodu i szybko okazało się najważniejszym z zastosowanych w bolidzie rozwiązań.
Dlaczego?
Ponieważ tradycyjne zawieszenie ugina się podczas hamowania, przyspieszania i pokonywania zakrętów. Zmiana prześwitu zaburza z kolei pracę podłogi i skrzydeł. System Williamsa niwelował ten efekt, utrzymując bolid na optymalnej wysokości, co pozwalało aerodynamice działać w przewidywalnych warunkach.
Samochód posiadał także:
kontrolę trakcji,
półautomatyczną skrzynię biegów,
mocny silnik Renault V10.
Na sukces nie trzeba było długo czekać. W sezonie 1992 Williams wygrał 10 z 16 wyścigów. Nigel Mansell odniósł dziewięć zwycięstw i zapewnił sobie tytuł już podczas jedenastej rundy sezonu (pięć wyścigów przed końcem).
Przewaga konstrukcji wyposażonych w zaawansowaną elektronikę stała się tak duża, że od 1994 roku zakazano m.in. aktywnego zawieszenia i kontroli trakcji.
Ferrari F2004 - perfekcja ery V10

Ferrari F2004 nie było samochodem opartym na jednej kontrowersyjnej innowacji. Stanowiło raczej kulminację kilku lat rozwoju bolidów w zespole kierowanym przez Jeana Todta, Rossa Brawna i Rory’ego Byrne’a.
Konstruktorzy poprawili aerodynamikę, obniżyli środek ciężkości i zmniejszyli masę poszczególnych elementów. Ponadto silnik V10 rozwijał około 865 KM przy ponad 18 000 obr./min, zapewniając znakomitą niezawodność.
Ferrari wygrało w 2004 roku 15 z 18 wyścigów. Michael Schumacher triumfował 13 razy, ustanawiając rekord zwycięstw w jednym sezonie, który utrzymał się do 2022 roku. Rubens Barrichello dołożył dwie kolejne wygrane.
Nic więc dziwnego, że bolid F2004 stał się symbolem szczytowej ery wysokoobrotowych jednostek V10. Był szybki na prostych, stabilny w zakrętach i konkurencyjny na niemal każdym typie toru.
Brawn BGP 001 - mistrzowska interpretacja przepisów

Historia Brawna BGP 001 mogła skończyć się jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Honda wycofała się bowiem z rywalizacji pod koniec 2008 roku, ale zespół uratował Ross Brawn, przejmując go za symboliczną kwotę.
Tak narodził się bolid Brawn BGP 001, któremu największą przewagę zapewniał podwójny dyfuzor. Dodatkowy kanał przepływu powietrza zwiększał skuteczność tylnej części podłogi, a pojawił się w pojeździe dzięki odkryciu przez konstruktorów luki w nowych przepisach aerodynamicznych.
Jenson Button wygrał nim sześć z pierwszych siedmiu wyścigów. Co prawda z czasem rywale opracowali własne wersje dyfuzora i zmniejszyli stratę, ale przewaga zdobyta na początku wystarczyła.
Zespół Brawn GP wywalczył mistrzostwo kierowców i konstruktorów w jedynym sezonie swojego istnienia. Tym samym udowodnił, że trafna interpretacja regulaminu może dać większą przewagę niż sam budżet.
Mercedes W11 - szczyt ery hybrydowej

Mercedes W11 z sezonu 2020 był szczytowym rozwinięciem koncepcji doskonalonej od początku hybrydowej ery F1 (czyli od 2014 roku).
Bolid dysponował bardzo wydajną jednostką V6 turbo, rozbudowanym systemem odzyskiwania energii i znakomitą aerodynamiką. Wyróżniał go także system DAS, który pozwalał kierowcy zmieniać zbieżność przednich kół poprzez przesuwanie kierownicy do przodu i do tyłu.
Pomagało to kontrolować temperaturę opon, zwłaszcza podczas okrążeń rozgrzewkowych i restartów.
Mercedes wygrał 13 z 17 wyścigów oraz zdobył 15 pole positions. Obejmuje to 11 zwycięstw Lewisa Hamiltona, który sięgnął wtedy po siódmy tytuł mistrzowski. W kwalifikacjach do Grand Prix Włoch przejechał okrążenie ze średnią prędkością 264,362 km/h.
Bolid W11 był jednym z najbardziej kompletnych w historii: szybki w kwalifikacjach, oszczędny dla opon i skuteczny na różnych typach torów.
Red Bull RB19 i rekordowa skuteczność

Red Bull RB19 ustanowił nowy standard dominacji w długim, współczesnym sezonie. W 2023 roku wygrał bowiem 21 z 22 wyścigów, osiągając skuteczność na poziomie 95,5%.
Max Verstappen odniósł 19 zwycięstw, a Sergio Pérez dwa. Jedynym wyścigiem przegranym przez Red Bulla było Grand Prix Singapuru, w którym triumfował Carlos Sainz z Ferrari.
Kluczem do przewagi była przede wszystkim niezwykle wydajna podłoga. Samochód generował duży docisk bez nadmiernego oporu, dzięki czemu pozostawał szybki zarówno w zakrętach, jak i na prostych. Odpowiednia geometria zawieszenia pozwalała natomiast utrzymywać stabilną platformę aerodynamiczną.
RB19 wygrał zatem więcej wyścigów niż McLaren MP4/4, choć dokonał tego w znacznie dłuższym sezonie. Nie zmienia to natomiast faktu, że oba samochody przegrały tylko po jednej rundzie.
Który bolid F1 w historii był najlepszy? Podsumowanie
Nie istnieje jedna obiektywna odpowiedź na to pytanie. Każda epoka stawiała przed konstruktorami inne wymagania.
Lotus 25 stworzył podstawy nowoczesnego bolidu. Lotus 79 zmienił podejście do aerodynamiki podłogi. Williams FW14B pokazał możliwości zaawansowanej elektroniki, natomiast Ferrari F2004 doprowadziło technologię ery V10 niemal do perfekcji.
Jeśli zaś chodzi o dominację na torze, szczególne miejsce zajmują dwa samochody. McLaren MP4/4 wygrał 15 z 16 wyścigów, a Red Bull RB19 – 21 z 22.
Jak widać, najlepsze bolidy F1 nie tylko zwyciężały. Oprócz tego zmuszały konkurentów do kopiowania rozwiązań, wpływały na regulaminy i zmieniały sposób myślenia o budowie samochodu wyścigowego. Właśnie dlatego ich znaczenie wykracza daleko poza liczbę zdobytych punktów i trofeów.

